Budapeszt i Kraków to stałe punkty środkowoeuropejskiego obiegu weekendowego i oba mają naprawdę wyróżniający się typ lokalu, którego gdzie indziej właściwie nie ma. W Budapeszcie to ruin bar - opuszczone budynki w VII dzielnicy wypełnione meblami z odzysku, dziedzińcami i improwizowanym wystrojem. W Krakowie to średniowieczna piwnica.
Ten kontrast jest w zasadzie całym porównaniem. Jedno miasto zbudowało tożsamość nocną z rozpadu i improwizacji, drugie ze sklepionej cegły sprzed sześciuset lat.
Co Budapeszt robi lepiej
Ruin bary są naprawdę wyjątkowe. Szimpla Kert i jego następcy stworzyli format naśladowany w całej Europie i nigdy do końca niedorównany, a VII dzielnica nocą ma energię i skalę, z którymi Kraków nawet nie próbuje konkurować.
Budapeszt jest też większym miastem z większą różnorodnością, łaźniami termalnymi zamieniającymi się w wydarzenia nocne i położeniem nad rzeką, któremu Wisła przy całym swoim uroku nie dorówna.
Co Kraków robi lepiej
Kraków jest mniejszy, bardziej pieszy i znacznie bardziej kameralny. Całe Stare Miasto da się przejść w kwadrans, a Kazimierz leży tuż obok, co czyni wieczór prostszym do zaplanowania i tańszym w poruszaniu się.
Drugą połową są piwnice. Tam, gdzie ruin bar jest celowo surowy, krakowska piwnica jest stara w zupełnie inny sposób - sklepiona, ciepła i często całkiem dopracowana. Zaspokajają przeciwne instynkty.
Który weekend rezerwować
Na czystą skalę i noc, która trwa głośno i długo - Budapeszt. Na coś bardziej zwartego, kameralnego i łatwiejszego w nawigacji - Kraków.
White Chocolate należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii: sklepiona piwnica przy ul. Św. Tomasza 16 z sześcioma prywatnymi salonami i eleganckim dress codem, czyli mniej więcej najdalej od ruin baru, jak się da, wciąż pozostając pod ziemią.
Najczęstsze pytania
Czym jest ruin bar?
To budapeszteński format: bary urządzone w opuszczonych budynkach i na dziedzińcach VII dzielnicy, umeblowane rzeczami z odzysku. Najbardziej znany i pierwotny to Szimpla Kert.
Które miasto jest tańsze?
Są zbliżone, z Krakowem zwykle nieco tańszym w centrum. Oba są znacznie korzystniejsze cenowo niż stolice Europy Zachodniej.
Gdzie lepiej na weekend w grupie?
Budapeszt na skalę i energię późnej nocy, Kraków na chodzenie pieszo i zwarty, ogarnialny wyjazd. Oba dobrze radzą sobie z grupami.
Czym krakowskie piwnice różnią się od ruin barów?
Niemal wszystkim. Ruin bary są celowo surowe i improwizowane. Krakowskie piwnice to prawdziwe średniowieczne sklepione podziemia, a wiele z nich jest dopracowanych, a nie zniszczonych.
Jak daleko są od siebie te miasta?
Około godziny samolotem albo długa podróż pociągiem czy autobusem, jakieś osiem do dziesięciu godzin. Niektóre dłuższe wyjazdy łączą oba.
Przeciwieństwo ruin baru
Zadzwońcie i zarezerwujcie salon w średniowiecznej piwnicy z przygaszonym światłem i wypolerowanym mosiądzem.



