Savoir-vivre w takim miejscu to głównie to samo co wszędzie: dobrze traktować obsługę, nie psuć nikomu wieczoru i nie robić niczego, czego wstyd byłoby tłumaczyć następnego ranka. Nic z tego nie wymaga poradnika.
Warto natomiast powiedzieć wprost o kilku rzeczach specyficznych dla klubu zbudowanego wokół prywatnych salonów, gdzie oczekiwania różnią się od zwykłego baru w sposób nieoczywisty, dopóki ktoś ich nie złamie.
Cudze salony
Prywatny salon to prywatne pomieszczenie i cały jego sens polega na tym, że grupa w środku nie jest na widoku. Wchodzenie do nie swojego, stanie w wejściu i zaglądanie albo fotografowanie w jego stronę to najbardziej oczywiste złamanie zasad w takim lokalu.
Dyskrecja działa w obie strony. Macie ją w swoim salonie dlatego, że wszyscy rozciągają ją na wszystkich.
Telefony i zdjęcia
Zdjęcia własnej grupy są w porządku. Zdjęcia obejmujące innych gości, inne salony albo występujących - nie, a traktujemy to poważnie, a nie jako formalność.
Sporo gości jest tu właśnie dlatego, że lokal jest dyskretny. Kierowanie aparatu po sali podważa to, po co przyszli.
Obsługa, występujący i drzwi
Zwykła uprzejmość wobec obsługi i taka sama wobec występujących, których praca nie obejmuje zarządzania gośćmi, którzy zapomnieli, gdzie są granice. Kontakt fizyczny z występującymi jest niedopuszczalny.
Przy drzwiach: jeśli nie zostaliście wpuszczeni ze względu na strój albo stan, dyskusja jeszcze nigdy nie zadziałała. Ochrona stosuje te same zasady wobec wszystkich i nie ma uprawnień do robienia wyjątków.
Najczęstsze pytania
Czy mogę robić zdjęcia?
Własnej grupy tak. Zdjęcia obejmujące innych gości, inne salony albo występujących nie są dozwolone i zasada jest egzekwowana.
Czy możemy zajrzeć do innego salonu?
Nie. Prywatne salony to prywatne pomieszczenia, a dyskrecja, którą dostajecie w swoim, zależy od tego, że wszyscy rozciągają ją na wszystkich.
Jakie są oczekiwania wobec występujących?
Uprzejmość i dystans. Kontakt fizyczny z występującymi jest niedopuszczalny, a obsługa zareaguje.
Czy oczekuje się napiwku?
Jest doceniany, ale niewymagany, jak zwykle w Polsce. Około dziesięciu procent to typowy gest za dobrą obsługę.
Co, jeśli nie zostaniemy wpuszczeni?
Decyzja jest ostateczna. Ochrona stosuje te same kryteria wobec wszystkich i nie może robić wyjątków, więc dyskusja nie pomaga. Niemal wszystkie odmowy dotyczą stroju, wieku albo stanu.
Nic skomplikowanego
Zadzwońcie po salon i korzystajcie z dyskrecji, którą wszyscy rozciągają na Was.



