Wiele lokali określa się jako dyskretne i ma na myśli to, że szyld jest mały. Prawdziwa dyskrecja jest strukturalna: zależy od tego, jak rozplanowane są pomieszczenia, jakie obowiązują zasady i czy są egzekwowane wtedy, gdy egzekwowanie jest niewygodne.
White Chocolate jest dyskretny w tym strukturalnym sensie i warto wyłożyć, z czego dokładnie to się składa, zamiast machać ręką w stronę idei.
Wejście i układ
Wejście przy ul. Św. Tomasza 16 jest nieoznakowane i znajduje się jedno piętro poniżej ulicy. Nie ma szyldu przyciągającego uwagę, okna na ulicę ani kolejki na zewnątrz reklamującej istnienie lokalu.
W środku sześć salonów to osobne pomieszczenia, a nie wydzielone strefy. Nie prowadzi przez nie żadna droga gdzie indziej, więc nikt nie ma powodu przechodzić obok Waszego stolika.
Zasady, które to podpierają
Fotografowanie innych gości, innych salonów i występujących nie jest dozwolone, a obsługa to egzekwuje, a nie tylko wspomina. To zasada nadająca reszcie sens - prywatne pomieszczenia niewiele znaczą, jeśli ktoś z drugiego końca piwnicy nagrywa.
Obsługa nie omawia gości. To nie powinno wymagać mówienia, a mimo to jest mówione, bo właśnie dlatego część osób wybiera ten lokal.
Kto tak z tego korzysta
Grupy firmowe świętujące coś, co nie jest jeszcze publiczne. Osoby podejmujące przyjezdnego klienta albo współpracownika. Pary, które po prostu wolałyby nie być obserwowane. I spora grupa stałych gości, którzy cenią brak publiczności bez żadnego szczególnego powodu.
Nic z tego nie wymaga tłumaczenia przy rezerwacji. Zadzwońcie, powiedzcie, że chcecie prywatny salon, i na tym rozmowa się kończy.
Najczęstsze pytania
Jak bardzo prywatne są salony?
To osobne pomieszczenia, a nie zasłonięte fragmenty, w lokalu z nieoznakowanym wejściem i bez przejścia obok nich. Nikt nie ma powodu, by mijać Wasz stolik.
Czy polityka zdjęciowa jest egzekwowana?
Tak, aktywnie. Zdjęcia innych gości, innych salonów i występujących nie są dozwolone, a obsługa reaguje. Bez tego prywatne pomieszczenia niewiele znaczą.
Czy obsługa będzie omawiać, kto tu bywał?
Nie. Dyskrecja wobec gości jest tu standardem i w dużej mierze dlatego niektórzy wybierają ten lokal.
Czy muszę tłumaczyć, po co mi prywatny salon?
Absolutnie nie. Zadzwońcie, podajcie nazwisko, liczbę osób i datę - to cała rozmowa.
Czy wejście naprawdę jest nieoznakowane?
Tak, celowo. Nie ma widocznego szyldu, a klub mieści się jedno piętro poniżej ulicy. Adres to ul. Św. Tomasza 16 na Starym Mieście.
Publiczność zbędna
Zadzwońcie po prywatny salon i zatrzymajcie ten wieczór dla siebie.



